Historia osadnictwa na Kresach Wschodnich

Historia osadnictwa wojskowego

Podstawą osadnictwa wojskowego były dwie ustawy, przyjęte jednogłośnie przez Sejm 17 XII 1920 r. Pierwsza dotyczyła przejęcia na własność państwa ziemi w powiatach kresowych, należących do rosyjskiego skarbu i rodziny carskiej, niektórych dóbr duchownych i klasztornych, opuszczonych przez ziemian dóbr prywatnych, a także części funkcjonujących polskich folwarków. Druga ustawa zapowiadała bezpłatne nadanie ziemi z zapasu utworzonego na mocy poprzedniej ustawy, szczególnie zasłużonym żołnierzom Wojska Polskiego oraz ochotnikom, którzy odbyli służbę frontową.

Wiosną 1921 r. pierwsze grupy żołnierskie, składające się z żołnierzy tego samego pułku, udały się na Kresy. Łącznie w ciągu 1921 i 1923 roku przydzielono ziemię 7345 osadnikom. W latach następnych tę liczbę zwiększono do ok. 9000 wliczając osadników cywilnych.


Budowa studni na działce Ignacego Sygnarowskiego w osadzie Weteranówka. Rok 1930

Początki były bardzo trudne. Jeszcze na początku 1925 r. prawie 44% gospodarstw osadniczych nie miało zabudowań. Jednak już w kilka lat po nadaniu ziemi osadnicy stawali się czołowymi rolnikami. Uczestniczyli w życiu samorządowym, brali udział w organizowaniu pierwszych spółdzielni i wielu pracach społecznych.


Dom Zwiazku Osadników w Warszawie przy ul. Wrońskiego (róg ul. Mysliwieckiej. Zdjęcie z 1936 roku.

Powstały w 1922 r. Związek Osadników odgrywał decydującą rolę w kierowaniu osadnictwem. Idee Marszałka Józefa Piłsudskiego były podstawą polityki Związku.


Biuro Zarzadu Głównego Zwiazku Osadników. Za biurkiem siedzą kpt. Adolf Abram i p. Bocian – dyr. Ogniska

Agresja Armii Czerwonej 17 września 1939 roku była początkiem eksterminacji osadników i ich rodzin. Zaczęto od wywłaszczenia, po czym dawano rodznom kilka godzin czsu na zabranie niezbędnych rzeczy i opuszczenie domostwa. 10 II 1940 r. w pierwszej deportacji znaleźli się głównie osadnicy. Szacuje się, że tylko 5-10% uniknęło wywózki.

Prezentujemy Statut Związku Osadników z roku 1936 (czytaj >>>). Dla członków naszego Stowarzyszenia na pewno będzie to ciekawa lektura. Zachowano oryginalną pisownię. W oryginale dokument liczył 29 stron.

Akt nadawczy: