Stowarzyszenie Rodzin Osadników Wojskowych i Cywilnych Kresów Wschodnich jest kontynuatorem
Centralnego Związku Osadników Wojskowych powstałego w marcu 1922 roku
Strona główna Historia osadnictwa wojskowego Historia Stowarzyszenia Nasza działalność KRESOWE STANICE
Pomnik Osadników Sztandar Adresy i kontakty Wydawnictwa i pamiątki Archiwum Ciekawe strony
ZBRODNIA, PRAWDA, POJEDNANIE

Te trzy pojęcia układają się w logiczny związek: aby po zbrodni osiągnąć pojednanie, należy mówić prawdę i wykazać chociaż odrobinę skruchy.
Mija właśnie sześćdziesiąt sześć lat od czasu, kiedy stalinowscy oprawcy, wykonując nakaz Biura Politycznego KPZR, wymordowali w lesie katyńskim oraz w innych miejscach kaźni, około dwadzieścia tysięcy oficerów, ludzi, którzy stanowili elitę polskiego narodu. Tymczasem Federacja Rosyjska, spadkobierczyni Związku Radzieckiego, umorzyła śledztwo w sprawie tej zbrodni, a Prokuratura Wojskowa orzekła, że masowe mordowanie jeńców wojennych strzałem w tył głowy nie było ludobójstwem. Przy tym w Rosji, zamiast opamiętania i poczucia winy nasila się propaganda głosząca, że zbrodni katyńskiej dokonali Niemcy. Jak długo można brnąć w kłamstwie? Czy taka polityka służy pojednaniu i dobremu sąsiedztwu?
A jak nasze ludowe władze odnosiły się do zbrodni katyńskiej?
W marcu 1981 roku, kiedy jeszcze nasz kraj znajdował się pod dominacją sowiecką, Zarząd Propagandy i Agitacji Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego opracował Informację Nr 33/81 pt. "Zbrodnia katyńska w świetle faktów i dokumentów". Jej autorzy podjęli haniebną próbę przekonywania kadry zawodowej wojska, że zbrodni katyńskiej dokonali Niemcy. Informacja nie przyniosła zakładanych efektów, bowiem w Wojsku Polskim powszechnie panowała świadomość, że zbrodni ludobójstwa katyńskiego dokonali Sowieci, i że ograniczają oni naszą wolność, okradają gospodarkę i hamują rozwój kraju, jednak nie można było tego mówić publicznie. Na stronie 111 zamieszczamy komentarz Zbigniewa Radaja, dotyczący tej informacji.
Rodziny osadnicze również mają złe doświadczenia w kontaktach z aparatem sprawiedliwości wschodnich sąsiadów. W latach dziewięćdziesiątych został złożony pisemny wniosek do Obwodowej Prokuratury w Grodnie o wszczęcie postępowania w sprawie wymordowania we wrześniu 1939 roku 20 mężczyzn z osad Budowla i Lerypol na Grodzieńszczyźnie. Po kilku miesiącach śledztwa Prokuratura białoruska odpowiedziała pisemnie, że śledztwo zostało umorzone, ponieważ sprawcy i świadkowie zbrodni, wyszczególnieni we wniosku, nie potwierdzili tego, że zbrodnia miała miejsce.
Było to rażące kłamstwo, bowiem ci sami świadkowie w rozmowach z rodzinami ofiar opowiadali szczegółowo w jaki sposób morderstwa były dokonywane.
Uroczystości na cmentarzu w Pawłokomie, z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy były dobrym gestem wyrażającą wolę pojednania obydwu narodów. Jednak w powszechnym odczuciu Polaków do pełnego pojednania czegoś jeszcze brakuje. Chyba powiedzenia prawdy o wymyślnych torturach i niezwykłym okrucieństwie podczas wyżynaniu polskiej ludności. Przykłady mordowania przez sąsiada polskiej zaprzyjaźnionej rodziny, czy w małżeństwach mieszanych gdy syn zabija matkę i siostrę - można uznać za patologiczną skłonność do okrucieństwa. Boją się ludzie, że bez jej napiętnowania może ona obudzić się w następnych pokoleniach.
Temat zbrodni ludobójstwa i pojednania możemy zakończyć optymistycznym akcentem, gdyż na poziomie zwykłych obywateli stale umacnia się wzajemne zaufanie i pojednanie, aczkolwiek władze naszych sąsiadów usiłują umniejszać winy poprzednich ekip rządzących. Niech wsparciem naszego optymizmu będzie artykuł białoruskiego dziennikarza (str. 102), który przypomina, że Polaków i Białorusinów od dawna łączyło dobre sąsiedztwo i braterstwo broni.

Zarząd i Redakcja

Designed by M.Sz.