Stowarzyszenie Rodzin Osadników Wojskowych i Cywilnych Kresów Wschodnich jest kontynuatorem
Centralnego Związku Osadników Wojskowych powstałego w marcu 1922 roku
Strona główna Historia osadnictwa wojskowego Historia Stowarzyszenia Nasza działalność KRESOWE STANICE
Pomnik Osadników Sztandar Adresy i kontakty Wydawnictwa i pamiątki Archiwum Ciekawe strony
Osadnicy wojskowi w Powstaniu Warszawskim

1.
Udział osadników wojskowych w działaniach niepodległościowych okresu okupacyjnego lat 1939-1945 a w szczególności Powstaniu Warszawskim z uwagi na ciężkie represje obu okupantów, jakie dotknęły osadników zamieszkałych na Kresach Wschodnich - nie mógł mieć szerszego zasięgu.

Od pierwszych dni, po 17 września 1939 osadnicy byli grupą ludności Kresowej, która została objęta szczególnym nadzorem NKWD. Działo się to przy aktywnej pomocy komunistycznej części ludności białoruskiej, a przede wszystkim żydowskiej, która wcześniej sporządzała listy osadników, spisy ich mienia, oraz usłużnie udzielała organom milicji i NKWD wszelkich szkalujących i tendencyjnych donosów i informacji, określających osadników jako "panów ciemiężycieli", wyzyskiwaczy miejscowej ludności itp. Nadmieniam tylko, że już trzeciego dnia po zajęciu miasta Klecka przez naszych "wyzwolicieli" aresztowano w naszej osadzie Kuchczyce, dwóch osadników (Jan Horbaczewski i pracownik KOP-u Augustyn Rudecki - sierżant) - działaczy, którzy zostali zamordowani w wiezieniu w Baranowiczach. To samo groziło naszemu ojcu. Jak wiadomo, 10 lutego 1940 r. w I deportacji ludności kresowej osadnicy zostali wywiezieni z rodzinami do odległych, przeważnie syberyjskich, rejonów ZSRR, lub do dalekowschodnich azjatyckich republik radzieckich. Osadników nie było więc na Kresach, zostali wywiezieni. Nielicznym osadnikom, którzy uniknęli wywózki (a były to tylko odosobnione jednostkowe przypadki spowodowane ich nieobecnością na swoich osadach w dniu wywózki) udało się przedostać do Polski objętej okupacją niemiecką. Przebiegu deportacji do wyznaczonych rejonów odosobnienia nie opisuję z uwagi na bardzo liczne relacje osób, które powróciły z zesłania i opisały swoje wspomnienia w prasie krajowej lub zagranicznej, albo w wydaniu książkowym. Te wszystkie cierpienia, doznania i przeżycia zesłańców są znane. Niektóre w formie protokołów przekazane są do Instytutu Pamięci Narodowej.


Józef Szymański (1892-1955) - "Osadnik"

Ojciec mój Józef Szymański (1892-1955) był osadnikiem wojskowym w osadzie Kuchczyce, gm. Kleck, pow. Nieśwież, woj Nowogródzkie. Otrzymał nadział za udział w wojnie 1919-1920. W latach późniejszych służył w policji, brał udział w akcjach zwalczania band komunistycznych, grasujących wówczas na wschodnich rubieżach naszego młodego państwa, szczególnie okrutnie mordujących ziemian i cywilną ludność polską. Był także przez pewien czas (1924-1925) kierownikiem urzędu pocztowego w Nieświeżu - czyli klasyfikował się jako szczególny obiekt zainteresowania "nowej władzy radzieckiej" w 1939 r. W pierwszych dniach października 1939 r., od życzliwego, znajomego Białorusina, członka Sielsowietu ze wsi Dunajczyce (sąsiednia wieś) otrzymał ojciec poufną wiadomość, że jest wpisany na listę osadników przeznaczonych do aresztowania i wywiezienia do Mińska, z uwagi na to, że był kiedyś polskim policjantem i działaczem osadniczym w gminie, i na poczcie oraz jako wyjątkowo aktywny organizator życia państwowości polskiej na Kresach. W tej sytuacji rzeczy mój ojciec nie miał innego wyboru, jak tylko ukryć się, gdyż na pewno byłby skazany na katorgę w łagrach, a być może nawet na karę śmierci, jak wyżej wspomniani dwaj sąsiedzi (Hrobaczewski Jan i Rudecki Augustyn) po których wszelki ślad zaginął. Na osadzie w Kuchczycach pozostała sama żona Bronisława Szymańska z d. Bohusz z trojgiem dzieci (Kazimierz, Leon i Teresa). Czwarty syn Zbigniew w tym czasie uczęszczał w roku szkolnym 1939-1940 do Gimnazjum im. W. Syrokomli w Nieświeżu i mieszkał u ciotki - Jadwigi Kowalewskiej w Nieswieżu. Najstarszy syn Jerzy (autor niniejszego artykułu) był w tym czasie uczniem Państwowej Średniej Szkoły Technicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Wilnie i w tym czasie przebywał w bursie Związku Osadników w Wilnie, która znajdowała się przy ul. Zygmuntowskiej nr 16. Będącą pod bardzo troskliwą opieką senatora RP Władysława Kamińskiego, członka Zarządu Głównego Związku Osadników, późniejszego uczestnika walk pod Monte Cassino, gdzie bohatersko poległ prowadząc do ataku na Cole. St. Angelo 13 batalion, 5 Kresowej Dywizji Piechoty.

Obaj wyżej wymienieni synowie nie byli obecni na osadzie Kuchczyce i w ten sposób uniknęli wywózki z pozostałą rodziną. Ojciec mój jak wspomniałem ukrywał się, a po otrzymaniu wiadomości o wywózkach osadników, postanowił wyjść z ukrycia i dołączyć do wywożonej rodziny. Wrócił na osadę, lecz żony i dzieci już nie było. Postanowił szukać transportu wywożącego osadników z naszej osady. Okoliczni mieszkańcy Białorusini informowali, że wagony z wywożonymi rodzinami stoją na stacji kolejowej w Lachowiczach. Udał się tam niezwłocznie, lecz na tej stacji żadnych wagonów nie było, a polski kolejarz twierdził, że jakoby były one na stacji towarowej w Baranowiczach - niestety również i tam już ich nie było. Pracownicy dworca informowali, że transporty z deportowanymi są już w drodze i prawdopodobnie kierowane są na północ Zw. Sowieckiego. W tej sytuacji, nie mogąc połączyć się z wywożoną rodziną, wrócił do Nieświeża i po naradzie z krewnymi, postanowił wyruszyć na tereny zajęte przez Niemców - do Generalnej Guberni - a konkretnie do Warszawy, gdzie mieliśmy znajomych i krewnych.

Korzystając z panującego wówczas zamieszania wojennego w postaci przemieszczeń ludności powracającej do różnych części kraju, skierował się na odcinek graniczny koło Małkini, gdzie został przeprowadzony na stronę niemiecką przez przemytników - (oczywiście za odpowiednią opłatą). Po przybyciu do Warszawy udał się do krewnych i znajomych po pomoc. Dowiedział się, że rodzona siostra ojca, Helena Piekarska została wysiedlona z Grudziądza, który przyłączono do Reichu (jej mąż Zygmunt Piekarski służył w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu) do Warszawy i mieszkała w gmachu Domu Studenckiego - przy ul. Polnej przeznaczonego przez Radę Opiekuńczą dla osób wysiedlonych z terenów Rzeszy. Helena Piekarska była położną i pracowała w służbie zdrowia. Oprócz tego ojciec miał znajomego w Domu Kolejowym przy ul. Żelaznej p. Wierzbickiego Józefa. Pan Józef pełnił funkcję palacza i udzielił ojcu tymczasowego schronienia w kotłowni. Szukając zatrudnienia umożliwiającego egzystencję w Warszawie, przy pomocy znajomych, jako rolnik znalazł zatrudnienie w majątku Łętowa w powiecie garwolińskim (majątek p. Migdalskich), gdzie przebywał do czasu wybuchu Powstania Warszawskiego, dojeżdżając okresowo do Warszawy. Po pewnym czasie ojciec nawiązał tam kontakt z miejscową komórką AK, przystępując do czynnej działalności organizacyjnej, utrzymywanej - jak mi po powstaniu relacjonował - do czasu wybuchu Powstania. Po przybyciu do Warszawy zameldował się w znanym mu zgrupowaniu AK, a następnie rozkazem szefa żandarmerii okręgu Armii Krajowej w Warszawie skierowany został do Oddziału Osłony Komendy Głównej AK - (legitymacja Komendy Okręgu AK w Warszawie z dnia 16 sierpnia 1944 r. w załączeniu).


Legitymacja plutonowego Szymańskiego Józefa wydana przez Komendę Okręgu Armii Krajowej w Warszawie

Encyklopedia Powstania Warszawskiego - tom 6, strona 554 - podaje niżej wymienione dane o Józefie Szymańskim: plutonowy i przydzielony do Oddziału Osłony Komendy Głównej AK-2, Wola, Stare Miasto, Śródmieście.

W wykazie: Szymański Józef; "Osadnik" - syn Szymona, urodzony 18 listopada 1892 - Nieśwież, woj Nowogródzkie, plutonowy. Za udział w Powstaniu Warszawskim odznaczony:
1. Warszawskim Krzyżem Powstańczym - pośmiertnie, legitymacja nr 78-82-71K z dnia 2.10.1982,
2. Dwukrotnie Medalem Wojskowym przez Ministerstwo Obrony Narodowej w Londynie (legitymacja nr 45566 z dnia 15.08.1948 r),
3. Krzyż Armii Krajowej nr 46018 legitymacja z dnia 8.05.1990 Londyn.

Po upadku powstania ojciec udał się pod niemiecką eskortą wraz z wychodzącymi z Warszawy powstańcami do Pruszkowa, tak jak i inni uczestnicy Powstania, lecz w drodze uciekł z konwoju i znalazł się w Częstochowie. Później, po wyzwoleniu kraju i powstaniu PRL-u przeniósł się do Słubic n. Odrą, gdzie zatrudnił się jako ogrodnik pracując w szklarni warzywnej. W 1946 r. wstąpił do Mikołajczykowskiego PSL, gdzie działał aktywnie na terenie powiatu łęczyckiego (legitymacja nr 117960 - Naczelny Komitet Wykonawczy PSL - Warszawa Al. Jerozolimskie 85). Po pewnym czasie otrzymał opuszczone małe gospodarstwo poniemieckie we wsi Kobyle, pow. Łęczyca. W 1946 wróciła z zesłania syberyjskiego żona Bronisława z dwojgiem dzieci i razem podjęli pracę na gospodarstwie. Józef Szymański zmarł 22.04.1955. Do ostatnich dni swego życia był gorącym patriotą, odważnym żołnierzem, stale tęskniącym do Ziemi Kresowej, do swego rodzinnego ukochanego Nieświeża, wierząc niezłomnie, że dziejowej sprawiedliwość stanie się zadość i Kresy Wschodnie powrócą do Macierzy. Niech Mu ziemia Warszawskiego Cmentarza na Brudnie, gdzie spoczywa w pobliżu grobów Powstańców Warszawskich, będzie lekka. Niech spoczywa w pokoju śniąc o swoich Kresach Wschodnich i osadzie Kuchczyce, skąd w 2003 r. jego syn Kazimierz przywiózł garstkę ziemi.

Nie mógłbym zakończyć tego mojego wspomnienia o Ojcu Józefie Szymańskim, nie wspominając również również o mojej Mamie Bronisławie z.d Bohusz. Była to osoba energiczna, gospodarna dzielna, odważna i zaradna. W każdej sytuacji życiowej potrafiła znaleźć właściwe rozwiązanie. W Kuchczycach prowadząc z ojcem gospodarstwo, znajdowała czas na prace społeczne w Kole Gospodyń. Na nieludzkiej ziemi cierpliwie i z nadzieją znosiła trudy zesłania do archangielskiej tajgi. Pracując ponad swoje siły ratowała od śmierci głodowej nie tylko swoje dzieci, ale też podtrzymywała na duchu wspólnie cierpiących rodaków. Z wielkiej potrzeby serca muszę również tutaj wspomnieć o Jadwidze Kowalewskiej - (siostrze mojej Mamy) osobie wielkiego szlachetnego serca, która nie zważając na grożące niebezpieczeństwo wysyłała z Nieświeża paczki żywnościowe dla swej siostry która z dziećmi przebywała na Syberii.

2.
Drugim przedstawicielem z rodziny osadniczej, biorącej udział w Powstaniu Warszawskim był Zbigniew Szymański, syn Józefa, urodzony 11.01.1925 w Nieświeżu, woj Nowogródzkie.


Zbigniew Szymański - "Szary"

Podobnie jak jego ojciec, postanowił udać się z Nieświeża do Warszawy. Przy przekraczaniu granicy sowiecko-niemieckiej w okolicy Małkini, został zatrzymany przez straż graniczną, aresztowany i wyrokiem sądu sowieckiego został skazany na karę 6 miesięcy więzienia. Karę odbył w wiezieniu w Łomży. Po zwolnieniu z więzienia przebywał w Białymstoku w internacie Rzemieślniczej Szkoły Drukarskiej aż do chwili wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej tj. do dnia 21VI1941 r. Następnie, po wkroczeniu Niemców do Białegostoku zdecydował udać się do Warszawy, gdzie spotkał się z ojcem i wtedy ustalono, że rozpocznie naukę w Szkole Technicznej Wawelberga i Rotwanda, co dawało wtedy możliwość uniknięcia wywiezienia na roboty, na tereny Rzeszy. Jednocześnie nawiązał - jak ówcześnie czyniła to młodzież polska - kontakt z Armią Krajową i został łącznikiem do spraw rozpowszechniania wydawnictw prasy konspiracyjnej. Nadmienić należy, że Zbigniew po każdorazowym odbiorze prasy konspiracyjnej, część z niej przekazywał swemu ojcu, a ten z kolei dostarczał ją do Garwolina, gdzie była dalej rozpowszechniana. Po wybuchu Powstania Warszawskiego, Zbigniew w stopniu kaprala, pseudonim "Szary" walczył na terenie Żoliborza w zgrupowaniu "Żywiciel". Po upadku Powstania został wraz z innymi powstańcami wywieziony do Niemiec, do Stalagu XI-A w Altengrabow nr jeniecki 45-650 1-2 i przydzielony do Arbeitz Kommando 272, gdzie pracował do czasu uwolnienia przez Armię Amerykańską. Służył w kompaniach wartowniczych na terenie Niemiec a w roku 1947 powrócił do kraju. Rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej - wydział mechaniczny, kończąc te studia w 1956 r. Zbigniew Szymański został odznaczony Krzyżem Powstania Warszawskiego.

3.
Trzecią znaną nam osobą, przedstawicielem rodziny osadniczej jest Krystyna Kwiecińska-Chechlińska, urodzona w 1923 r. na osadzie Radziwiłłów, pow. Dubno, córka Romana osadnika z powyższej osady.


Krystyna Kwiecińska-Chechlińska - "Halszka"

W Powstaniu Warszawskim uczestniczyła w pułku "Baszta", w kompanii K1 jako łączniczka i sanitariuszka, pseudonim "Halszka". Ranna dnia 2 IX 1944 r. na Mokotowie (encyklopedia Powstania Warszawskiego, tom 6, strona 75). Za swoją bohaterską postawę została odznaczona Krzyżem Walecznych, Krzyżem Powstańczym oraz Krzyżem Akowskim nadanym w Londynie.

Jerzy Szymański (prezes honorowy Stowarzyszenia)

Designed by M.Sz.